Chyba nie ma drugiego tak kontrowersyjnego tematu w mediach społecznościowych jak body positive. Tej z pozoru pięknej idei zarzuca się promowanie niezdrowego stylu życia i zaniedbania zdrowia. Czy można się temu dziwić? Może trochę tak, ale zanim przejdziemy do ocen, warto zrozumieć, czym naprawdę jest ten ruch.
W Internecie co rusz natrafiam na treści, w których dziewczyny w różnych rozmiarach, z uśmiechem na twarzy pokazują swoje ciała. Po latach programów mówiących o tym, co ubierać do swojej sylwetki, aby wyglądać szczuplej, jak ukrywać celulit i radzić sobie ze zmęczonym wyrazem twarzy, kobiety otwarcie pokazują, że chcą nosić to, co im się podoba, a nie fasony, które sprawiają, że będą wyglądać „lepiej” według cudzych standardów.
Ciężar, który spadł nam z głowy
Body Positive to ruch, który naprawdę pozwolił ściągnąć wielu z nas ogromny ciężar z głowy. Tak szczerze, jestem przekonana, że każda z was bez większego trudu sięgnie pamięcią do sytuacji, w których ciocia mówiła, że czegoś nie zje, bo chce schudnąć, koleżanka spóźniała się na spotkanie, bo musiała zrobić idealny makijaż, a brak zrobionego manicure potrafił urosnąć do rangi zaniedbania.
To było szaleństwo. Kobiety żyły w ciągłym stresie, że ich ciała nie są wystarczająco dobre, że muszą ciągle coś poprawiać, ukrywać, korygować. Że nie mogą po prostu być. Ile energii zmarnowaliśmy na martwienie się tym, czy ktoś zauważy nasz celulit albo odrosty? Ile razy rezygnowałyśmy z basenu, plaży, czy nawet zwykłego spaceru, bo wydawało nam się, że nie wyglądamy wystarczająco dobrze?
Dzisiaj jasno się mówi, że dbanie o siebie to higiena, zdrowy sen, dobra dieta, balans w życiu i regularnie wykonywane badania. Nasze kształty, odrost, złamany paznokieć, blizna czy celulit nie są powodem do ukrywania się przed światem. I to jest piękne.
Moja historia – trądzik, który nie chciał odejść
Nigdy nie miałam problemów z wagą. Natomiast mój nagminnie powracający trądzik, z którym męczyłam się wiele lat, sprawiał, że wielokrotnie czułam się, jakbym odstawała od akceptowanych norm. Trądzik był ewidentnie dowodem tego, że coś w moim organizmie dzieje się nie tak. Mimo wielu wizyt u dermatologów, przyjmowania Izotek (który wysuszył i poranił moją twarz), wielu metod pielęgnacji i laserów przyjmowanych u kosmetolożki, trądzik zdawał się nic sobie z tego nie robić.
Wiele nocy zdarzało mi się przepłakać. A najgorsze były rady bliskich osób: „zrób coś z tym”, jakby wszyscy dookoła sugerowali, że nie robię wystarczająco dużo, nie staram się – że jestem zaniedbana i leniwa. Najgorsze jednak były komentarze w Internecie. Ponieważ leczenie trądziku było moim głównym celem, w sieci trafiałam na wiele dziewczyn, które zmagały się z podobnym problemem. A pod ich filmami komentarze: „umyj to”, „jesteś brudna”, „obrzydliwe”.
Te słowa bolały. Wydałam setki, może tysiące złotych na leczenie. Płakałam z bezsilności, kiedy kolejna terapia nie przynosiła efektów. A ludzie nadal sugerowali, że po prostu nie dbam o siebie wystarczająco.
Życie mimo wszystko
Trądzik mnie wkurzał, sprawiał, że potrafiłam się załamać. A mimo wszystko nadal kochałam swoje ciało, które codziennie daje mi wiele. Mogłabym schować się przed światem i unikać spotkań towarzyskich, ale tego nie chciałam. Z trądzikiem chodziłam na randki, zmieniłam pracę, wzięłam ślub, wyjechałam na narty, skończyłam studia magisterskie. Korzystałam z życia, ale nadal szukałam rozwiązania, które mi pomoże.
Bo fakt, że lubiłam siebie i swoje życie, nie mógł zostać zniweczony przez problemy z cerą. Czy bolało i było mi przykro, kiedy nagminnie spotykałam się z negatywnymi komentarzami? Oczywiście. Jednak właśnie tym jest dla mnie body positive – nie rezygnowaniem z życia, dopóki ciało nie będzie „idealne”. Ale również pozwolenie odpuścić innym i nie wygłaszać komentarzy na temat ich wyglądu.
Czym naprawdę jest Body Positive
Body Positive to nie jest przyzwolenie na robienie sobie krzywdy czy zaniedbywanie zdrowia. To kochanie swojego ciała i akceptacja tego, że proces leczenia wymaga czasu. A żeby rozpocząć zmianę na lepsze, trzeba wyjść ze skorupy wstydu, budowanej przez lata. To również przestanie narzucania sobie barier.
Nie wyjdziesz na basen, bo wstydzisz się pokazać w stroju kąpielowym? Nie zapiszesz się na siłownię, bo wydaje ci się, że wszyscy będą patrzeć na twoje ciało? Właśnie chodzi o to, aby pokochać swoje ciało, zadbać o nie i o swoje zdrowie. Dać ciału ruch bez obaw, że ktoś stwierdzi, że nie podobamy mu się w legginsach do ćwiczeń.
To w końcu nasze życie. Wiele rzeczy by mnie ominęło, gdybym zamknęła się w domu z powodu stanu mojej cery. Nie poznałabym męża, nie pojechałabym w góry, nie zrobiłabym kariery. A dlaczego? Bo ktoś mógłby pomyśleć, że moja twarz wygląda nieestetycznie? To absurd.
Happy ending mojej historii
Mijają dwa lata od kiedy moja cera jest stosunkowo przyzwoita. Rozwiązaniem okazała się inna dawka leków, które przyjmowałam na samym początku. Za mną było pięciu dermatologów i tylko jeden przepisał odpowiednią dawkę. Gdybym czekała na wyleczenie, zanim zacznę żyć, straciłabym kilka najlepszych lat swojego życia.
Body Positive to dla mnie proces, w którym stwierdzamy, że jesteśmy dla siebie ważni i chcemy coś zmienić, nie patrząc na to, jak inni zareagują. Nawet jeśli ten proces będzie trwać latami. Będę chodzić na basen, jeździć na rowerze, chodzić na tańce, niezależnie od mojej cery, wagi czy blizn. W końcu to jest dla mnie dobre, a nie przejmowanie się tym, że komuś coś się nie spodoba.
Balans między akceptacją a zmianą
Krytyka Body Positive często wynika z nieporozumienia. Ludzie myślą, że ten ruch zachęca do niezdrowego stylu życia, do rezygnacji z dbania o siebie. Ale to nieprawda. Body Positive mówi: „Kochaj swoje ciało TERAZ, a nie dopiero wtedy, gdy schudniesz 10 kilo, wyleczysz trądzik lub pozbędziesz się blizn”.
Możesz kochać swoje ciało i jednocześnie chcieć je zmieniać – z miłości, nie z nienawiści. Możesz chodzić na siłownię, bo chcesz być zdrowsza, a nie dlatego, że wstydzisz się swojego wyglądu. Możesz leczyć trądzik, bo chcesz mieć zdrową skórę, a nie dlatego, że uważasz się za nieatrakcyjną.
To jest sedno Body Positive – zmiana motywacji. Nie „naprawiam siebie, bo jestem zepsuta”, ale „dbam o siebie, bo jestem ważna”.
A ty? Jak rozumiesz Body Positive?




