Chyba nigdy nie przestanę dziwić się, że zaczyna się kolejny miesiąc. Zwłaszcza ostatnio czas przecieka mi dosłownie przez palce. Jeszcze chwilę temu pisałam o tym, bez czego nie wyobrażam sobie lata, a już mam wypełnione kieszenie kasztanami, wypiłam nieograniczone litry pumpkin spice latte i objadłam się cynamonkami. Ledwo zaczął się wrzesień, a ja odpaliłam jesieniarskie wrotki po całości. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z małym kulturalnym podsumowaniem września, czyli filmów, seriali i książek idealnych na jesień.

Książki

Nie udało mi się przeczytać wszystkiego, co planowałam na wrzesień. Dokończyłam natomiast Dług. Reportaże spod kreski Aleksandry Gałki-Reczko. Polecam każdej osobie, która interesuje się tematami dotyczącymi ogarniania swoich finansów. Mam wrażenie, że reportaż ten działa jak taki mały odstraszacz przed podejmowaniem pochopnych działań, a jednocześnie pokazuje, że w kwestii finansów najzwyczajniej można mieć pecha.

Przeczytaj również: wrześniowy TBR

Kolejnym reportażem, który przeczytałam, to Wyspa niechcianych kobiet Agaty Komosy-Styczeń, który pochłonęłam z ogromną przyjemnością. Książka ta otworzyła przede mną również pojęcie ruchu społecznego, jakim była eugenika. Filozofia ta odpowiadała za krzywdzenie ludzi, często z niższych warstw społecznych. Osoby o „gorszym statusie urodzenia” często zamiast otrzymać odpowiednią pomoc, umieszczano w kategorii „słabi duchem”.

Wyspa Niechcianych Kobiet


Z minusów muszę przyznać, że brakowało mi trochę więcej historii kobiet, ponieważ tytuł mocno wskazywał, że bohaterkami serii będą głównie one. Zamiast tego dostaliśmy spory rys historyczny Danii, ale nie mogę na to narzekać. Bardzo polecam wszystkim.

Połów. Czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę

Nie samymi reportażami żyje człowiek. We wrześniu również przeczytałam Połów. Czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę Asako Yuzuki. Co mogę powiedzieć o tej książce? Jest naprawdę dziwna i z każdą stroną czuję coraz większy niepokój i niesmak do bohaterek. Bardzo mocno opowiada o relacjach parasocjalnych, wkładaniu drugiego człowieka w swoje ramy i oczekiwaniu, że po drugiej stronie ta osoba się do tego dostosuje. Ale jednocześnie mówi o byciu samotnym i ogromnej potrzebie, aby mieć swojego drugiego człowieka.

Jeśli mam być szczera, książka kuleje w wielu miejscach, ale jest w niej coś, co nie pozwala mi o niej zapomnieć. Po jej lekturze ma się ochotę wziąć długi prysznic i zmyć z siebie te wszystkie historie. Niestety momentami książka jest powtarzalna, za często widać niechęć autorki do lenistwa i nie bardzo rozumiem zestawienia tego w tej opowieści. Nie zmienia to jednak mojego zdania, że jest w tej lekturze coś pociągającego.

Jeśli ktoś z Was ją przeczytał, to koniecznie dajcie znać, co myślicie o scenie, w której główne bohaterki są razem na kąpielisku, oraz o scenie na rowerze. Ja właśnie przy tych dwóch fragmentach miałam największe ciarki.

Dsc01474


Seriale

Mam jedną zasadę – zawsze subskrybuję tylko jeden kanał streamingowy. Pomaga mi to lepiej kontrolować budżet i nie przepalać pieniędzy na te platformy, z których aktualnie nie korzystam. We wrześniu na miesiąc zasubskrybowałam SkyShowtime, aby obejrzeć Avatara: Legendę Aanga (naprawdę uwielbiam tę serię i bardzo czekałam na wyjście pełnometrażowej ekranizacji). Jednak w tej kwestii nie potrafię być obiektywna, dlatego skupię się bardziej na dwóch serialach, które maniakalnie pochłaniałam w ostatnim czasie.

Poker Face

Seriali detektywistycznych, w których nietuzinkowy bohater rozszyfrowuje zagadki, mamy tysiące. Motyw ten odgrzewany jest częściej niż olej w budzie z fast foodem. A jednak Charlie mnie całkowicie urzekła.

Główna bohaterka serialu ma dar do odgadywania, kiedy ktoś kłamie. Jest swojego rodzaju radarem, który od razu rozpoznaje bullshit. Przez swój talent zmuszona zostaje do ciągłej ucieczki. Dlatego w każdym odcinku dostajemy inną scenerię, nowych bohaterów i przygody, których zdecydowanie nikomu nie życzę.

Świetny serial, przy którym bardzo dobrze się bawiłam. Cieszyło mnie też to, że praktycznie w każdym odcinku mogłam zobaczyć aktorów znanych z różnych innych seriali, jak chociażby znany z Teorii Wielkiego Podrywu Simon Helberg, który wcielił się w rolę agenta FBI.


Licealne duchy

Tak jak w przypadku Poker Face sympatyzowałam z wszystkimi bohaterami, tak przy Licealnych duchach nie mogę tego powiedzieć. Bohaterowie są tak nierozsądni i porywczy, że wielokrotnie przewracałam oczami. Jednak czego się można spodziewać po nastolatkach?

Jeśli lubicie klimaty typu Stranger Things czy 13 powodów, to myślę, że zakochacie się w tej produkcji. Ja osobiście nie mogłam się od tego odkleić i spędziłam 3 dni na oglądaniu ciągiem odcinków. Przyznam, że cieszy mnie fakt, że już skończyłam, bo mogę wrócić do żywych. Nie mogłam się od tego odciągnąć i odcinki odpalałam już do śniadania, a takich rzeczy wcześniej nigdy nie robiłam.

Maddie zostaje uwięziona w szkole, w której znajdują się inne duchy licealistów zmarłych w różnych latach. Wspólnie próbują rozwiązać zagadkę zniknięcia jej ciała. Jest to typowy serial dla młodzieży (ale zaraz, chyba jako nastoletnia 30-latka mogę lubić takie seriale?), który sprawdzi się idealnie na jesień.

Ma swój niepowtarzalny klimat, ciekawą fabułę i jeśli jesteście takimi antyhorrorowcami jak ja, to spokojnie – tutaj nie ma czego się bać. Drażni jedynie głupota bohaterów i brak konsekwencji. Love-hate relacje dzieją się tutaj praktycznie z odcinka na odcinek, co może podnieść ciśnienie bardziej niż krwawe sceny.

Nie zmienia to jednak niczego. Dawno tak świetnie nie bawiłam się przy oglądaniu żadnego serialu. Jestem nim absolutnie oczarowana i nie pamiętam, kiedy jakiś serial wciągnął mnie tak bez reszty.


Nikt 2

Nie jestem fanką akcyjniaków ani filmów, w których przemoc to jakieś 90% filmu. Jednak zarówno przy pierwszej, jak i drugiej części bawiłam się całkiem dobrze.

To jest jeden z tych filmów, które włączacie sobie z partnerem lub partnerką i wspólnie oglądacie pod kocykiem. Jak na akcyjniaka, można czasem uśmiechnąć się pod nosem. Jest żarcik, jest akcja, taki o, film idealny na wieczór.

Po skończonym seansie pewnie zapomnicie o większości scen, nie będziecie godzinami analizować, co i jak. Na pewno jednak nie zmarnujecie swojego wieczoru. 🙂


A jakie książki i seriale Wy możecie polecić na jesień?