Jako studentka pracowałam w sklepie sportowym, gdzie co sezon ustawialiśmy wszystkie produkty na nowo. Każdy z nas dostawał dokładną rozpiskę z tym, na jakie alejki mają trafić poszczególne półki i gdzie muszą być rozmieszczone ubrania i akcesoria sportowe. Wszystko zaplanowane co do jednego centymetra.

Przyznam Ci się szczerze, że nienawidziłam nocek z przemeblowaniami. Uświadomiło mi to jednak, jak bardzo wszystko w sklepach jest zaplanowane. Tutaj nie ma miejsca na przypadek, czy spontaniczność. Wielkie głowy od marketingu mają swoje sposoby na to, abyśmy zostawiali tam więcej swoich pieniędzy.

Muzyka w sklepie

Muzyka to dosyć sporna kwestia. Jednych denerwuje (ja się zaliczam do tej grupy), na innych jednak wpływa korzystnie (z punktu widzenia sprzedawców). Zwróć uwagę, że w sklepie spożywczym najczęściej usłyszysz spokojną melodię. Takie dźwięki często sprawiają, że człowiek się rozleniwia. Nieśpiesznie przechadza się między alejkami, co jakiś czas dorzucając coś nowego do koszyka. W sklepach nie ma również okien, dlatego ciężko nam określić, ile czasu już minęło. Pewnie znasz dobrze to uczucie, kiedy wychodzisz ze sklepu i ze zdziwieniem stwierdzasz, że zrobiło się ciemno? No cóż, wizyta w sklepie to nie jest 5 minut.

Posłuchaj o tym również w podcaście

Duże koszyki

Z dużym koszykiem jest jak z talerzem. Jeśli nałożysz mało, wydaje się być pusto. To samo z koszykami, które wymuszają u konsumentów większe zakupy. Arbuz, 2 kg ziemniaków i zgrzewka wody, to już naprawdę dużo, ale na dnie koszyka, będzie wyglądać bardzo niepozornie.

Przeczytaj również: Impulsywne produkty – czy kupujesz bez namysłu?

3 w 2 i inne wielosztuki

A to promocja, której szczerze nienawidzę. Kupuj więcej, płać mniej to hasło reklamowe, które doprowadza mnie do szewskiej pasji. Jeśli wybierasz się do sklepu z zamysłem kupienia jednej rzeczy, to w ostatecznym rozrachunku kupując drugą rzecz taniej o 50% i tak wydajesz więcej, niż planowałaś. Trudno jest trzymać się listy zakupów, kiedy z każdej strony kuszą promocje.

To samo dotyczy większych produktów. Chcesz zjeść jedną paczkę pierogów, ale ta w wersji XXL jest droższa tylko o 3 zł? Kupisz droższą, zjesz tyle, co w małej paczce, a resztę po tygodniu wyrzucisz z lodówki. Oszczędzanie jest wtedy, kiedy nie wyrzucamy produktów z tych wszystkich upolowanych promocji.

Tani produkt jest na niższej półce

W zasięgu naszego wzroku mamy produkty markowe i droższe, na dolnych półkach dopiero znajdują się tańsze rzeczy. Z ciekawości zobacz, skąd pochodzi dany produkt lub kto jest jego dostawcą. Często te najtańsze produkty wartością nie różnią się niczym od droższych marek. Zwróć na to uwagę zwłaszcza przy kaszach lub ryżu. Te produkty niczym się nie różnią.

Zamiana miejsc

Hipermarkety mają coś nawet dla najbardziej asertywnych klientów. Jeśli wchodzisz do sklepu z listą zakupów i nie kupujesz żadnych produktów pod wpływem impulsu, to nie zdziw się, kiedy sklep zrobi przemeblowanie. W poszukiwaniu mąki przejdziesz kilka alejek, a dzięki temu jest szansa, że w Twoim koszyku znajdzie się kilka nieplanowanych rzeczy.

Nie ma nic złego w spontanicznych zakupach. Warto próbować nowych rzeczy i poznawać smaki. Jednak pamiętajmy, że celem promocji jest zwiększenie sprzedaży, a nie zapewnienie nam przyjemności.

A Ty znasz, jakieś sztuki, które stosują sklepy?