Myślę, że na jakimś etapie życia każdemu przeszła przez głowę myśl – jak dorobić do budżetu domowego? Pod moją czupryną również pojawiła się taka zagwozdka i jeszcze kilka lat temu z lubością poszukiwałam artykułów i filmów poradników o takiej tematyce. I tutaj na wstępie muszę Was rozczarować. Jeśli macie nadzieję, że w tym artykule znajdziecie porady, z którymi porzucicie swój etat, to niestety będziecie rozczarowani. Metod na szybki zarobek (przynajmniej legalnych) nie znam i myślę, że w internecie nie ma co nabierać się na chwytliwe tytuły o łatwych pieniądzach.
W tym poście jednak nie ma o tym, jak rzucić etat i dorabiać sobie pasywnie. Za to znajdziecie kilka prostych sposobów na zaoszczędzenie lub dorobienie sobie kilku stówek.
Panele badawcze
Panele badawcze to ankiety organizowane przez różne firmy, których celem jest poznanie opinii badanych na dany temat. Model działania jest bardzo prosty, rejestrujecie się na stronie, uzupełniacie informacje na swój temat (wiek, płeć, miejsce zamieszkania, zarobki i tutaj ważna uwaga, nie trzeb podawać peselu ani innych danych poufnych). Następnie otrzymujecie na maila zaproszenia do udziału w ankiecie. Uzupełnienie tego zajmuje przeważnie kilka minut. Ja otrzymuję średnio w tygodniu 2-3 ankiety do uzupełnienia. Za każdy udział w panelu badawczym przyznawane są punkty, które można wymienić:
- 2 000 pkt – doładowanie telefonu
- 5 000 pkt – karta do zalando o wartości 25 zł
- 5 000 pkt – fundacja charytatywna
- 7 000 pkt – karta do allegro za 50 zł
- 8 000 pkt – przelew bankowy w wysokości 40 zł
- 10 000 pkt – karta do zalando o wartości 50 zł
Ja zawsze wymieniam punkty na przelew bankowy, który otrzymuję do 4 dni od wybrania nagrody na stronie panelu badawczego.
O takiej formie zarobków dowiedziałam się jeszcze na studiach i już wtedy zacierałam ręce gotowa na przyjęcie manny z nieba. Myślałam, że skoro będę wypełniać sporo ankiet, będę zarabiać dużo pieniędzy. Niestety to tak nie działa. Przy panelach badawczych warto być cierpliwym, bo punkty zbiera się powoli. Realnie myślę, że nagrodę pieniężną można odebrać tak z 2-3 razy w roku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to miłe zgarnąć te wypracowane 40 zł za naprawdę minimalny czas pracy.
Jeśli jesteście zainteresowani taką formą dorobku, podrzucam panel badawczy, z którego korzystam: Panel badawczy: opinie.pl
Jeśli skorzystacie z mojego linku, będę otrzymywać 20% uzyskanych przez Was punktów. Każdy użytkownik może udostępnić swój link znajomym i też czerpać z tego korzyści (ups, czy to nie brzmi jednak trochę piramidą finansową?).
Goodie
Mój rok bez zakupów dobiegł końca z początkiem roku 2026 i cóż, zakupy online ponownie weszły do mojego życia. 😉 Rzadko coś zamawiam przez Internet, ale jeśli już mam coś w planach – korzystam z Goodie. Jest to cash back, który oferuje zwrot danego procentu z zakupów w wybranych sklepach. Po uzbieraniu danej kwoty ze zwrotów można ją sobie wypłacić na konto bankowe.
Sprzedaż niechcianych rzeczy
To chyba najlepszy i najszybszy sposób na dorobienie do budżetu domowego. Wychodzę z założenia, że celem rzeczy jest to, aby były użytkowane, a nie leżały pokitrane w szafie czy upchane w kącie szuflady. Jeśli coś jest dobre i zdatne do użytku, warto dać temu drugie życie. Regularnie sprzedaję ubrania lub książki, których nie chcę lub nie potrzebuję. Dzięki temu robię przestrzeń w szafie, a na moje konto wpływają dodatkowe złotówki.
Promocje bankowe
O promocjach bankowych dowiedziałam się dwa lata temu i całkowicie przepadłam. Co jakiś czas banki organizują promocje, których celem jest założenie u nich konta. Za spełnienie prostych warunków można zyskać od 700 do 1200 zł (mniej więcej takie widełki spotykałam, czytając regulaminy bankowe). To bardzo łatwe, bo założenie konta w banku online zajmuje 10 minut. Następnie wystarczy przelać z dominującego banku daną kwotę w miesiącu i płacić kartą – promocje obowiązują czasem na konkretną kwotę do wydania lub określoną liczbę płatności kartą. Często w parze z promocjami bankowymi idą dobrze oprocentowane lokaty lub konta oszczędnościowe. O takiej formie dorobku dowiedziałam się z bloga Michała Szafrańskiego oraz Marcina Iwucia i właśnie na ich blogi Was odsyłam, jeśli chcecie dowiedzieć się, jak lepiej oszczędzać oraz inwestować pieniądze.
Promocje bankowe to łatwy sposób na dorobienie do budżetu domowego, ale uwaga – warto znać umiar. Ja jednocześnie skorzystałam z trzech promocji bankowych w jednym roku i tutaj logistycznie miałam już wyzwanie nad tym, aby przelewać odpowiednie kwoty i pamiętać o spełnianiu warunków. Ważne również jest to, aby po skończeniu promocji i odebraniu wszystkich nagród, zamknąć konto bankowe lub zrezygnować z karty. W innym wypadku mogą być naliczane dodatkowe opłaty.
Przeczytaj również: Jak ogarnąć finanse osobiste?
Blogowanie
W tej sekcji mam najmniej mądrego do powiedzenia, ponieważ w temacie zarabiania na blogu powinnam napisać własny antyporadnik. Jest to dziedzina, która idzie mi fatalnie. Jeśli jednak macie lepszą żyłkę do biznesu niż ja, możecie zarobić poprzez publikację artykułów sponsorowanych na blogu. Tutaj mogę polecić dodanie swojej strony do bazy White Press lub Link House. Wypełniacie tam informacje o stronie oraz dajecie wycenę za daną publikację. Publikacja nie jest obowiązkowa jeśli charakter wpisu Wam nie odpowiada, możecie z tego zrezygnować. Na moim blogu od jego początku pojawiły się tylko 4 artykuły sponsorowane, których wycena nawet nie zwróciła się za hosting, ale cóż – zawsze to kolejny sposób, który pozwala dorobić do budżetu.
To wszystkie sposoby, które stosuje u siebie. Wiem, że taka cierpliwa metoda dorabiania grosz do grosza nie jest dla każdego. Natomiast zakładam, że na tym blogu mogę być podobne dusze do mojej, które nie mają potrzeby zarabiania dużych pieniędzy w szybkim czasie i takie małe działania owocujące kilkoma stówkami w roku, sprawi im sporo satysfakcji.
Jestem ciekawa, jakie Wy macie metody na dorobienie do budżetu domowego. 🙂 Podzielcie się swoimi patentami w komentarzu.




