Często powtarzam, że dom to nie jest Pinterest. Nie musimy obsesyjnie starać się, aby wszystko wyglądało jak przed świętami. Są jednak takie domy, które naprawdę już po przekroczeniu progu emanują spokojem i czystością. Co je wyróżnia?
Wszystko ma swoje miejsce
Każda rzecz, którą przynosimy do domu, potrzebuje naszego czasu. Kolejny kubek za 5 zł do kolekcji będzie tym przedmiotem, który trzeba zmywać i odkładać do szafki. Każdy bibelot musi mieć swoje miejsce, inaczej będzie wprowadzać do pomieszczenia chaos.
To oznacza, że decydując się na zakup nowego przedmiotu, musisz poświęcić mu czas. Ja właśnie dlatego jestem minimalistką – trochę z wygody, a trochę z lenistwa 😉 Nie każdy jednak musi taki być.
W domach, w których często panuje ład i spokój, widać, że każda rzecz jest zaopiekowana. Jeśli przedmioty nie mają swojego miejsca ani powodu, dla którego je trzymamy, to niestety skończą jak kolekcja zakurzonych pluszaków na półce nastolatka. Niechciane i nieużywane.
Piękny zapach
Moja nauczycielka od polskiego kiedyś powiedziała hasło, które wyjątkowo mnie rozbawiło – „nieważne, że śmierdzi, ważne, że ciepło”. I faktycznie, jako naczelny zmarźluch, bardzo często wolałam, żeby okna były zamknięte, byle nie wpuszczać hałasu i zimna.
Z wiekiem jednak trochę mi się poprawiło i naprawdę nie wyobrażam sobie, aby nie wywietrzyć pomieszczeń, zwłaszcza rano i wieczorem. Kiedy nie ma zaduchu, od razu lepiej się oddycha, a zapach jest o wiele przyjemniejszy.
Jeśli mam być szczera, uważam, że sztuczne zapachy nigdy nie zrobią takiego efektu jak czysty dom. Sam zapach wywietrzonego pomieszczenia, umytych podłóg i wytartych kurzy już sprawia, że dom jest lżejszy. Dlatego między regularnymi porządkami a pięknym zapachem domu można postawić soczysty znak równości.
Czyste lustra i blaty
To jedne z tych małych detali, które sprawiają, że od razu dom wygląda na zabrudzony. Resztki pasty do zębów na lustrze, upaprany blat czy odciski palców na lakierowanych frontach to coś, co zawsze będzie wizualnie psuć nawet najbardziej ogarnięte pomieszczenia.
Dlatego warto poświęcić 5 minut dziennie, aby przetrzeć te miejsca.
Kwiaty doniczkowe
Mam wrażenie, że słynna ręka do kwiatów jest trochę takim życiowym fartem, który się ma lub nie. W moim domu mam monsterę, która rośnie jak szalona i nie potrzebuje praktycznie mojej uwagi. Dwa storczyki, które kwitną dwa razy do roku, aby przez większość czasu wyglądać jak zasuszone, smutne patyki.
W swojej kolekcji mam również dwie niezidentyfikowane roślinki, które trzymają się na słowo honoru. Na nikim raczej ta bujna zieleń nie robi wrażenia, a trzeba przyznać, że jest to coś, co naprawdę zwraca uwagę. Dom, w którym rośliny mają się dobrze, zawsze prezentuje się zachwycająco.
Małe detale i dekoracje sezonowe
Nie jestem fanką kupowania specjalnie dekoracji na dany sezon, ale trzeba przyznać, że ozdobiony na święta dom robi wrażenie. Jak chociażby wianki na drzwi, cięte kwiaty w doniczce czy rodzinne zdjęcia na półce.
Takie małe detale sprawiają, że dom staje się o wiele bardziej przytulny. Dlatego zawsze staram się wystawić jakąś małą dekorację, zmienić poszewkę na poduszce od sofy albo mieć w kuchni kwiaty cięte. I od razu jakoś tak milej.




