Jak ogarnąć swoje finanse osobiste? Przewodnik dla początkujących

Ogarnięcie finansów osobistych było najlepszą zmianą w moim życiu. Dzięki temu jestem w stanie oszczędzać na większość celów, odczuwam spokój ducha i mam poczucie kontroli nad wydatkami. Na wstępie muszę jednak coś zaznaczyć. Nie jestem finansistką, ani inwestorką, dlatego wszystkie rady tutaj opierają się wyłącznie na moim doświadczeniu. W tym wpisie podzielę się z Tobą wszystkimi moimi patentami na ogarnięcie finansów domowych, bez ciągłego kontrolowania każdej wydanej złotówki.

Jeszcze kilka słów wstępu

Nim jednak przejdę do sedna i konkretnych rad, chciałabym wyjaśnić dwie kwestie.

Każda z nas znajduje się w zupełnie innej sytuacji finansowej i może pozwolić sobie na inne gospodarowanie pieniędzmi. W zupełnie innej sytuacji będzie ktoś, kto ma na głowie kredyt, chorego członka rodziny, niskie wynagrodzenie lub niestabilne zatrudnienie od kogoś, kto jest w dobrej sytuacji życiowej (tutaj mam na myśli zatrudnienie i zdrowie). Dlatego nie ma jednej uniwersalnej zasady oszczędzania, która sprawdzi się dla każdej.

Ostatnio usłyszałam w pewnym podcaście zdanie, które bardzo mocno do mnie trafiło:

Pieniądze to w większości charakter

I to prawda. Chociaż ogarnianie swoich finansów może być łatwe i przyjemne, to czasem wymaga złamania karku. Celem zadbania o swoje finanse nie jest życie jak asceta, ale nie można ulegać ciągłym małym przyjemnościom.

Minimalizm a finanse osobiste

Od kiedy zaczęłam wdrażać w swoją codzienność minimalizm, większe oszczędności stały się czymś na wzór pozytywnego efektu ubocznego. Zaczęłam słuchać więcej podcastów o finansach, czytać książki ekonomistów i bardziej analizować to, jak wyglądają moje finanse. Wychodziłam z założenia, że skoro moje wynagrodzenie nie jest zbliżone nawet do średniej krajowej, to bardziej zaawansowane formy oszczędzania nie są dla mnie. Moje myślenie zmieniło się w tym roku.

Jednak wprowadzanie takich rozwiązań jak oszczędzanie przez IKE lub IKZE, czy inwestowanie na giełdzie, nie ma najmniejszego sensu, kiedy nie masz podstaw. Dlatego poniżej przedstawię wszystkie rozwiązania, które wprowadziłam do swojej codzienności.

Jak ogarnąć swoje finanse osobiste dla początkujących?

Wszyscy eksperci finansowi mówią zgodnie – trzeba notować skrupulatnie swoje wydatki. W pierwszym miesiącu jest to dla mnie nawet ekscytujące, ale później zaczyna być trudne. Codzienne notowanie wydatków, dzielenie ich na kategorie i analizowanie kosztów zamiast wejść mi w krew, coraz mocniej stawało się uciążliwe. Dlatego znalazłam zupełnie inny system, który sprawdza się doskonale.

Nim jednak zatrzesz podekscytowana ręce, że dam Ci łatwą i przyjemną radę, muszę Cię rozczarować. W pierwszym miesiącu nie unikniesz Excela.

Krok pierwszy: obserwuj i notuj swoje wydatki

Do pierwszego miesiąca podejdź jako obserwator. Wydawaj swoje pieniądze jak zawsze, ale skrupulatnie notuj wydatki. Tutaj licz wszystko, co uchodzi z Twojego wynagrodzenia. Odnotowuj w Excelu zarówno wydatki stałe, jak i te na zakupy spożywcze, odzieżowe, transport, kosmetyki, innych domowników czy subskrypcje.

Jeśli chcesz, możesz podzielić swoją tabelkę na bardziej szczegółowe dane takie jak: słodycze, alkohol, jedzenie w restauracji. Notuj wszystko tak, abyś pod koniec miesiąca miała pełny obraz tego, ile i na co wydałaś.

Zaobserwuj również swoje nawyki spożywcze. Jakie produkty najczęściej lądują w Twoim koszyku? Czy z tego jesteś w stanie zrobić sensowny i zdrowy posiłek, czy może koszyk wypełniają produkty-zachcianki? Jak dużo jedzenia wyrzucasz w miesiącu? Odpowiadając sobie na te pytania, dojdziesz do wniosków, które w przyszłości pozwolą Ci lepiej zorganizować swoje zakupy.

Tnij wydatki

Kiedy już podsumujesz swój miesiąc, przeanalizuj tabelkę w Excelu. Zobacz, jaki był koszt poszczególnych wydatków. Następnie zastanów się, które wydatki możesz ograniczyć. Dobrym rozwiązaniem może okazać się rezygnacja z subskrypcji (pewnie nie korzystasz z wszystkich platform). Narzuć sobie pewien rygor, ale pamiętaj, żeby zrobić to z głową.

Przykładowo: Twoje wydatki w sklepach spożywczych wyniosły w tym miesiącu 1000 zł, w przyszłym miesiącu ogranicz je do 800 zł. To zadanie może ułatwić Ci również wprowadzenie raz w miesiącu czyszczenia lodówki. Gotuj ze wszystkiego, co zalega w kuchni (oczywiście, jeśli jest jeszcze świeże). Przy odrobinie kreatywności okazuje się, że z tego, co mamy w lodówce, możemy zrobić dania na kilka dni.

Poszukaj możliwych oszczędności również w innych kategoriach. Jeśli miesięczne koszty na paliwo są zbyt duże, pomyśl o transporcie komunikacją miejską lub rowerem. Jeśli masz dobre relacje z koleżankami z pracy, a mieszkacie blisko siebie, możecie również zaplanować wspólne zawożenie się do pracy. Ja sama do pracy chodzę na piechotę. Dzięki temu oszczędzam około 300 zł miesięcznie.

Jeśli już przeanalizujesz swoje wydatki i założysz, jakie mogą być w następnym miesiącu oraz na których kategoriach warto zaoszczędzić, przejdź do kolejnego kroku.

Krok drugi: nowe konto bankowe

Mam kilka kont bankowych i to jest jedna z tych rzeczy, która nie jest minimalistyczna w moim życiu. Każde konto bankowe mam przeznaczone do innego celu, a to pozwala mi lepiej ogarniać swoje finanse. Nie oszukujmy się. Jeśli zostaniesz przy jednym koncie, na którym będziesz mieć w jednym worze oszczędności i planowane wydatki, to cały Twój plan wydawania określonej kwoty na poszczególne kategorie rozsypie się jak domek z kart.

Właśnie dlatego polecam Ci założyć dodatkowe konto w banku, które przeznaczysz na swoje codzienne wydatki. Jak to wygląda w praktyce?

Wspólne konto na wydatki codzienne

Kiedy zamieszkałam z moim partnerem, nasze wydatki były początkowo wspólne. Raz on płacił za zakupy, raz ja. Tak samo było z restauracjami czy innymi wydatkami. Takie rozwiązanie na dłuższą metę się nie sprawdzało, a my się w tym gubiliśmy. Ponadto przed nami były pierwsze plany oszczędzania, co rodziło potrzebę utworzenia nowego konta. Początkowo chcieliśmy założyć konto typowo na oszczędności, szybko jednak zmieniliśmy ten plan.

Przeanalizowaliśmy nasze miesięczne wydatki, podzieliliśmy na poszczególne kategorie i określiliśmy konkretną kwotę, którą mamy mieć na dany miesiąc. W naszym wypadku jest to 2700 zł (kwota ta nie uwzględnia kredytów). Ponieważ wynagrodzenia otrzymujemy w innych dniach, ja z początku miesiąca przelewam 1200 zł, mój mąż w drugim tygodniu 1500 zł (podział ten uwzględniliśmy proporcjonalnie do naszych zarobków). Jest to kwota, która ma nam starczyć na spożywkę, okazjonalne randki, wyjścia do restauracji, taksówki, wydatki na dom i naszego psa.

To rozwiązanie jest bardzo proste, a co najważniejsze – nie muszę odnotowywać każdej wydanej złotówki. Trochę to przypomina kieszonkowe, które dajemy sobie sami. Jeśli pod koniec miesiąca nasze źródełko gwałtownie topnieje, wiemy, że trzeba przyjrzeć się bardziej swoim zakupowym nawykom. A tym samym zwolnić z wydatkami.

Gdzie założyć konto bankowe?

Konto bankowe może być wspólne. Jedno konto, do którego wyrobione są dwie karty. To bardzo proste rozwiązanie. Co więcej, banki prześcigają się w różnych promocjach bankowych, w których oferują nowym klientkom nagrody finansowe za spełnienie prostych warunków. Ja w ten sposób założyłam 3 konta bankowe (w BNP Paribas, Santander i Alior Bank). Łącznie na tych promocjach zgarnę 3400 zł, z czego 700 zł już wpłynęło na moje konto.

Gdybym teraz miała otwierać konto wspólne, kierowałabym się właśnie bankiem, który może mi na start zapewnić dodatkowe wynagrodzenie. 4 lata temu nie byłam zbyt ufna do takich rozwiązań i wybraliśmy z mężem bank dość losowo. Poszliśmy do centrum handlowego i wybraliśmy bank, w którym była najmniejsza kolejka. Na dobre wyszło, bo swoje konto wspólne otworzyliśmy w Millennium, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Podsumowując: jak tylko otrzymam wynagrodzenie, określoną kwotę przelewam na nasze konto wspólne. A następnie wydaję z tego konta pieniądze na wcześniej określone kategorie, tak aby nie przekroczyć ustalonej kwoty. A co z resztą pieniędzy?

Aktualne promocje bankowe możesz znaleźć na tej stronie: https://marciniwuc.com/aktualne-promocje-bankowe/

Krok trzeci: ustal cele finansowe

Jedną z najcenniejszych rad, jaką usłyszałam, było to, aby pieniądzom wskazać określoną drogę. I nie będę kłamać – to chyba najbardziej pomogło mi realizować moje cele finansowe. Pozostawione same sobie pieniądze na koncie zaraz sobie uciekną na kawkę, nowe ubranie, wycieczkę. A to wydłuży realizację Twoich marzeń o własnym mieszkaniu, większej niezależności finansowej lub może otwarciu własnego biznesu.

Dlatego tak ważne jest, aby ustalić swoje cele finansowe. Jakie cele warto sobie postawić?

  • Spłata pożyczek – zasada ta nie dotyczy kredytu hipotecznego. Jeśli jednak masz długi w postaci mniejszych pożyczek, kredytów na np. auto, sprzęt AGD, koniecznie zacznij od nadpłat. Dlaczego? Każdy dług oddala Cię od Twoich celów finansowych. Dlatego określ kwotę, jaką możesz nadpłacać i postaraj się w szybszym terminie spłacić pożyczkę.
  • Poduszka finansowa – większość ekspertów mówi o tym, że Twoja poduszka finansowa powinna wynosić co najmniej roczną pensję. Twoje zarobki x 12 = poduszka finansowa. Dla mnie uzbieranie takiej sumy jest jak lot w kosmos. Oczywiście dla każdej osoby takie zabezpieczenie w postaci poduszki finansowej będzie inne. Samotnej osobie wystarczy inna kwota niż samotnej matce, która musi myśleć nie tylko o sobie, ale i swoim dziecku.

Moim celem finansowym jest poduszka finansowa w wysokości 3 pensji. Jeśli stracę pracę, to wiem, że kwota ta pozwoli mi przez trzy miesiące żyć w takim samym standardzie. Oszczędności na nią trzymam na dobrze oprocentowanym koncie oszczędnościowym, aby co miesiąc zarabiała na siebie. Jak tylko uzbieram pełną kwotę, zamierzam ulokować ją w obligacjach lub lokatach, aby zarabiała na siebie sama.

Jak oszczędzać – dodatkowe sposoby zarobków

W oszczędzaniu najważniejsze jest to, aby zwiększyć swoje dochody i pomniejszyć wydatki. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy jesteś na początku swojej drogi. Nie od razu staniesz się lwicą biznesu, która wyjdzie ze swojej strefy komfortu, aby negocjować stawki z szefem. Nie bardzo muszą być Ci po drodze takie rozwiązania jak zamiana mieszkania na mniejsze lub założenie własnej firmy.

Tego typu kroki są na pewno finansowo opłacalne, ale wymagają ogromnego wyjścia ze strefy komfortu, które na tym początkowym etapie ogarniania finansów może być zbyt trudne i zniechęcające. Dlatego to, co mogę polecić to – minimalizm.

Przejrzenie rzeczy i sprzedanie zbędnych sprzętów, książek lub ubrań może podreperować budżet nawet o kilkaset złotych. Zarobione w ten sposób pieniądze można przeznaczyć na nadpłatę pożyczki. W bardziej skrajnych przypadkach można podjąć się dodatkowej pracy. Wiem, to trudne. Jeśli jednak jesteś w kiepskiej sytuacji materialnej lub chcesz przyśpieszyć osiągnięcie celów finansowych, to praca dorywcza jest idealnym rozwiązaniem.

Po ośmiu godzinach pracy każda chce spędzić czas z bliskimi, odpocząć i odetchnąć. Jednak trudno mówić o jakiejkolwiek uldze, kiedy wisi nad nami widmo niespłaconych pożyczek. Czasem lepiej zakasać rękawy i przez kilka miesięcy włożyć więcej wysiłku, aby później cieszyć się błogim spokojem.

Poduszka finansowa uzbierana, kredyty spłacone – co dalej?

Poduszka finansowa zapewni Ci psychiczne bezpieczeństwo. Perspektywa pieniędzy, które w razie utraty pracy, choroby lub innych nieprzewidzianych wydarzeń będą Ci pomocne, to zdjęcie ogromnego ciężaru z barków. Dodatkowy brak zadłużeń sprawia, że odczujesz obecność większej liczby pieniędzy.

Tutaj łatwo ulec inflacji stylu życia. Zacząć wydawać na luksusowe produkty, których celem jest poprawienie komfortu. Oczywiście wzrost komfortu życia nie jest zły. Jeśli jednak nagle będziesz chciała przesiąść się z fiata do porsche, to bardzo szybko wpadniesz w ponowną spiralę długów.

Człowiek to śmieszna istota – przyzwyczaja się do wygód i lubi czasem stać w blasku reflektorów. A nic tak tego nie ułatwia, jak świecidełka. Jednak warto pójść po rozum do głowy.

Jeśli będziesz mieć poduszkę finansową i brak długów, możesz przejść na wyższy poziom oszczędzania. Nauczyć się inwestowania, zacząć oszczędzać na emeryturę i zainteresować się IKE lub IKZE. A może zacząć zbierać na własne mieszkanie, działkę lub inny cel, o którym zawsze marzyłaś.

Tego nie zrobisz jednak bez podstaw, bez ogarnięcia swoich finansów na poziomie domowym. Szybki skok na piętro z giełdami, inwestowaniem, kryptowalutami może spowodować bolesny upadek. Dlatego uzbrój się w cierpliwość, pokorę i wiedzę, bo to podstawowe cechy, z którymi będziesz mogła ruszyć dalej.

W tym poście poruszyłam malutki szczyt góry lodowej. Jednak jest to mały krok, który w przyszłości pozwoli wejść na wyższy poziom oszczędzania. Tekst ten kieruję do osób, które gubią się w swoich wydatkach. Jednak jak na początku wspomniałam, nie jestem ekonomistką, a wydatki dla każdej osoby są inne. Dla mnie powyższe rozwiązania okazały się naprawdę ogromną zmianą na lepsze i mam nadzieję, że i Tobie to pomoże.

Polecane przeze mnie blogi, książki i sociale o finansach:

Spodobał Ci się ten wpis? A może masz więcej pytań? Daj znać w komentarzu. Myślę, że na ten temat może powstać seria postów, bo w tym wpisie, zdecydowanie nie wyczerpałam całego tematu. ☺️