Bałagan mnie przytłacza. Lubię czysty dom i przebywać w schludnych pomieszczeniach. Już dawno zwróciłam uwagę, że mogę być w przestrzeniach starych i niemodnych, ale jeśli jest porządek, to funkcjonuje mi się tam dużo lepiej niż w nowoczesnych i zagraconych pokojach.

Wiem doskonale że są osoby, które najlepiej funkcjonują w swoim chaosie. Ja jednak do nich nie należę. Jeśli tak jak ja, preferujesz ład, to koniecznie przeczytaj ten post.

Ciągle sprzątam, a bałagan wraca

Znam to doskonale. Pranie mogłabym robić codziennie, a kuchnia 30 minut po wypucowaniu, wygląda jakby przeszło przez nią tornado. Dlaczego tak się dzieje?

Rzeczy jest za dużo

Największym błędem w sprzątaniu jest to, że przenosimy rzeczy z kąta w kąt. Stare bluzki, poplamione ubrania upychamy na półkach, przez co ubrania, które lubimy i często nosimy nie mają swojego miejsca. Za duża liczba rzeczy to zapętlające się koło tych samych problemów. Im więcej rzezy, tym częściej trzeba poświęcać im czas. Nie tylko w przypadku ubrań, ale i akcesoriów kuchennych czy kosmetyków.

Dlatego przed każdymi większymi porządkami najlepiej zacząć od declutteringu. Więcej o tym pisałam w tym wpisie: Decluttering odśmiecanie przestrzeni.

Rzeczy nie mają swojego miejsca

Konsekwencją tego, że mamy za dużo jest brak miejsca na nasze rzeczy. Po powrocie z pracy rzucasz torebkę na podłogę, stół w kuchni, wieszasz na wieszaku? Torebka nie ma swojego miejsca, ląduje w różnych miejscach, a później nie pamiętasz gdzie. To problem, z którym również i mi zdarzyło się mierzyć. Nie tylko torebka jest problemem. Jakoś z zasady wiemy, że książka musi trafić na regał i dlatego ona nigdy nie jest dużym kłopotem. Inaczej mają się sprawy z ubraniami za czystymi do prania i za brudnymi do szafy (które zawsze lądują na krześle), biżuterią, spinkami do włosów, rzeczami dla psa, itd. Te wszystkie rzeczy muszą znaleźć swoje jedno stałe miejsce. Później dużo łatwiej będzie nad nimi zapanować.

Brak planu i organizacji

Chyba każdy jako dziecko przeżywał sobotnie porządki. Po 5 dniach w szkolnej ławce marzyłam o leniwej sobocie, zamiast tego trzeba było sprzątać. Bałagan robi się szybko, dlatego zamiast jednego dnia na porządki, wolę w tygodniu poświęcić czas na drobne prace, aby w weekend cieszyć się nic nierobieniem. Dobrze jest więc zaplanować dni, w którym robimy pranie, myjemy podłogę lub odkurzamy. Dla mnie taki harmonogram sprzątania jest bardzo wygodny, a na dni wolne zostawiam sobie tylko to, co wymaga najmniejszej pracy. W niedzielę na przykład przeglądam zawartość lodówki. Dzięki temu wiem, jakie produkty kupić w poniedziałek.

Przykładowe plany sprzątania można znaleźć na pintereście, ale myślę, że najlepiej samemu stworzyć harmonogram dostosowany do swoich potrzeb.

Jeśli szukasz dobrej motywacji do posprzątania, to bardzo polecam Ci audiobook Marie Kondo Magia sprzątania, o którym więcej pisałam tutaj: Konmari, sprzątaj z Marie Kondo