Vinted to platforma, która z całą pewnością poprawiła moje zakupowe wybory. Jak wiecie z poprzednich postów, zakupy w centrach handlowych to dla mnie męka. Nie inaczej jest z lumpami. Zaglądam do nich sporadycznie, ale przeglądanie wieszaka po wieszaku to sport dla wytrwałych. 

Inaczej jest z Vinted, gdzie mogę ustawić konkretne filtry, obejmujące: kolor, rozmiar, markę, stan rzeczy i jak za pomocą magicznej różdżki pojawiają mi się ubrania z drugiej ręki. Nie oznacza to jednak, że platforma ta nie ma swoich minusów.

Wady Vinted

Jestem użytkowniczką tej platformy praktycznie od początku jej istnienia. Pamiętam jeszcze, kiedy trzeba było samemu wyliczać koszt wysyłki, a potem stać na poczcie. 

Od tego czasu zmieniło się dużo. Po pierwsze możemy zamawiać ubrania od użytkowników i użytkowniczek z praktycznie całej Europy. Po drugie zarówno wysyłka, jak i system ochrony kupującego to teraz pikuś. Jest jednak kilka wad, które doprowadzają mnie w tej platformie sprzedażowej do białej gorączki. 

Tworzenie butików Vinted 

Celem platformy jest sprzedaż ubrań z drugiej ręki, tymczasem na platformie mamy prawdziwy wysyp „lwic biznesu”. 

Z założenia Vinted powinno być aplikacją, w której kupimy w dużo niższych cenach. Niestety zdarza się, że ceny nie odbiegają od tych na sklepowych półkach. 

Aplikacja do robienia biznesu 

Pamiętacie słynne lampy Ikea projektu Gustafa Westmana, które zrobiły prawdziwą furorę? Ludzie ustawiali się w kolejkach, aby je wykupić, a potem sprzedawali na Vinted z kilkukrotną przebitką? To samo było z błyszczykami blind box Mystery London z Rossmanna oraz kolekcją ubrań Magdy Butrym x H&M, gdzie nawet wieszaki były wystawiane na sprzedaż. 

Myślę, że nigdzie indziej nie widać takiej polskiej żyłki do handlowania jak właśnie na Vinted. 

Wysyp wygenerowanych zdjęć w AI

To jest moja prawdziwa zmora. Od kiedy AI stało się tak powszechne, wiele użytkowniczek zaczęło generować ubrania na „modelkach AI”. I tutaj, jeśli jesteś jedną z tych osób, to mam ogromną próbkę – nie rób tego. Jeśli kiedyś Twoje konto zostanie zablokowane z tego powodu, to prawdopodobnie stało się to dzięki mnie. To moje nowe hobby. Krucjata przeciwko zdjęciom generowanym w AI, które bez litości zgłaszam. 

Brak tej autentyczności naprawdę jest widoczny. Nie wiem, czy zwróciłyście uwagę, ale na każdym takim obrazku jest prawie to samo wygenerowane wnętrze. Beżowy pokój, z białą komodą i kwiatkiem w tle. Oczywiście idealna figura „modelki” i zupełnie nienaturalnie wyglądające ubranie. 

Jak sprzedawać na Vinted? 

Profil na Vinted mam od około 10 lat i nigdy nie miałam problemów ze sprzedażą. Rzeczy, którym nie uda mi się znaleźć drugiego domu, jest naprawdę mało. Jeśli widzę, że coś się nie sprzedało w 30 dni, wywożę to do ekoportu. 

90% rzeczy, jednak bez problemu trafia do nowego właściciela. Jak to robię? 

Po pierwsze autentyczność. Możliwość dorobienia na rzeczach z drugiej ręki jest dla mnie dodatkowym bonusem, a nie głównym celem. 

Zdaję sobie sprawę, że po drugiej stronie, ktoś szuka konkretnego produktu, dlatego: 

  • robię kilka zdjęć ubrania: na wieszaku (z przodu i tyłu), zdjęcie detalu, zdjęcie metki ze składem lub ewentualnych wad 
  • W opisie podaję dokładne szczegóły (jeśli to jest bluzka za 5 zł, wpisuję sam rozmiar, przy spodniach lub droższych rzeczach podaje pełne wymiary) 
  • Uzupełniam wszystkie informacje o tym, jaki to jest materiał i stan. Jeśli sprzedaję coś, co użytkowałam kilka lat, podaję informację o tym, że ubranie nosi zwykle ślady użytkowania, które nie wpływają na jakość. 
  • Nie wystawiam ubrań bardzo zniszczonych. Plamka w niewidocznym miejscu jest okej, ale zmechacone całe ubranie lub poplamione sokiem, krwią, winem przedmioty nadają się wyłącznie do przerobienia na ścierki. 
  • Nie zawyżam sztucznie cen

W kwestii zdjęci to pamiętajcie, to nie jest sesja modowa. Twoje ubranie nie musi być idealnie wyprasowane. Jeśli jednak rzucasz na brudną podłogę wygniecioną koszulę lub robisz zdjęcie w upapranym lustrze, tak, że nic nie widać na zdjęciu, to szanse na sprzedaż są niskie. 

Co Warto Wiedzieć O
Przykładowe zdjęcia

Dodatkowa rada? 

Moja koleżanka zawsze dodaje do opisu hasztagi z tym, jaki to jest styl np: #vintagecore Ja tego nigdy nie robiłam, ale jeśli macie nowe konto nie zaszkodzi spróbować. 

Jak wycenić ubrania na Vinted? 

Często kiedy zachęcam kogoś do sprzedaży ubrań na Vinted, to słyszę, że za 5 zł to szkoda fatygi. Zwłaszcza jeśli kupujesz nowe opakowanie, poświęcasz swój czas i energię na wystawienie i wysyłkę tego. Ja jednak wychodzę z założenia, że lepiej coś sprzedać za 5 zł niż ma marnieć w szafie lub na wysypisku. 

  • Za 5-10 zł sprzedaje t-shirty, rzeczy z poliestru lub takie, których pierwotna cena w sklepie nie przekraczała 30 zł. 
  • Za 20-50 zł wystawiam ubrania stosunkowo nowe (które miałam do roku), bez widocznych śladów użytkowania, a których pierwotna cena nie przekraczała 100 zł. 
  • Powyżej 100 zł wystawiam już przedmioty z dobrym składem, w stanie idealnym, których pierwotna cena przekraczała 150 zł. 

Oczywiście nie jest to jakaś sztywna reguła, tutaj też stosuje różne wyjątki. Staram się jednak, aby pamiętać, że to są mimo wszystko rzeczy używane (często z sieciówek, a więc relatywnie tanich sklepów), dlatego cena jest zawsze odpowiednio niższa od kwoty pierwotnej. 

Jak to wszystko spakować? 

Jeśli masz kupować specjalne opakowanie do wysyłki, którego koszt przekracza cenę sprzedawanego ubrania, to faktycznie trochę strzał w kolano. Ja wysyłam zawsze w kartonach i opakowaniach z drugiej ręki (mam w domu specjalne miejsce na takie opakowania wysyłkowe) lub w ostateczności zawijam w papierową torbę. 

Wysyłka w opakowaniach drugiego użytku jest najkorzystniejsza. Pamiętajcie tylko o tym, aby mimo wszystko dobrze zabezpieczyć przesyłkę i nie wysyłać innym swoich śmieci. Do dzisiaj pamiętam, jak dostałam ramkę i kubek w za dużym kartonie wypełnionym rolkami papieru, pustymi opakowaniami po spławikach wędkarskich, a wszystko to było owinięte w papier toaletowy. 

W internecie krąży również zdjęcie, gdzie ktoś wysłał bluzkę w starym czajniku. Wiem, że sporo osób może to rozbawić, ale dla mnie taka wysyłka byłaby tylko problemem, bo musiałabym później poświęcić czas na wywiezienie tego na elektroodpady. Już przy mojej przesyłce w papierze toaletowym, więcej czasu poświęciłam na segregację odpadów niż na dotarganie kartonu z paczkomatu do domu. 

Czego absolutnie nie robić? 

Jak wspomniałam wcześniej, nie generujmy zdjęć w AI. Naprawdę nie wykorzystujmy niewiedzy osób po drugiej stronie. Szanujmy użytkowników, ich czas i pieniądze. Nawet jeśli jest to tylko 5 zł. 

Naginanie prawdy i oszukiwanie stało się tak powszechne, że nawet na Vinted trzeba weryfikować przedmioty. Częstą praktyką, jaką widzę to wrzucanie na przykład toreb z shein z podpisem handmade, które wystawione są w trzykrotnie wyższej cenie niż w sklepie. 

O wypruwaniu metek i wszywaniu swoich „markowych” już nie wspomnę, bo to jest manipulacja i oszustwo w czystej postaci. 

Doskonale zdaję sobie sprawę, że Vinted z ekologicznego punktu widzenia nie jest tak idealne. A jednak w moim dobrym życiu zdarza się, że czasem jedynym problem jest zakup czegoś nietrafionego lub konieczność uzupełnienia szafy o jedną sukienkę na imprezę z określonym dress codem. I cóż, życzę sobie i wam tylko takich problemów. 🙂 Jeśli więc wiem, że potrzebuję kupić coś konkretnego, moim pierwszym odruchem jest poszukanie tego na Vinted. 

Jestem ciekawa, jak wygląda Wasze podejście do tej platformy. Czy Vinted też jest waszym pierwszym wyborem zakupowym?