Najgorsze, co można zrobić zarówno dla swoich finansów, jak i porządku w domu, to kupować rzeczy tylko dlatego, że kosztują 9,99 zł.

Zastanówcie się, ile razy zdarzyło się Wam wrócić ze sklepu z czymś z wyprzedaży, czego zupełnie nie planowaliście kupić. Jedynym argumentem było to, że kosztowało zaledwie 9,99 zł.

Szczerze uważam, że w naszych domach powinny znajdować się przedmioty, których naprawdę potrzebujemy, ułatwiają nam codzienne życie, mają dla nas wartość sentymentalną albo po prostu sprawiają nam radość.

Liczy się koszt używania

Jeśli czegoś naprawdę potrzebujecie i uda Wam się znaleźć to w promocyjnej cenie, to pozostaje tylko pogratulować. Domyślam się jednak, że znacznie częściej do naszych szaf i szuflad trafiają ubrania albo gadżety kupione tylko dlatego, że były tanie. I właśnie tutaj pojawia się pojęcie kosztu używania.

Podzielcie cenę produktu przez liczbę razy, kiedy z niego skorzystacie. Nagle może się okazać, że kaszmirowy sweter za 600 zł, noszony zimą 30 razy, kosztuje 20 zł za jedno założenie. Przy każdym kolejnym sezonie ten koszt będzie jeszcze niższy.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z bluzką kupioną za 9,99 zł, którą założycie raz albo nie założycie jej wcale.

Tanie zakupy potrafią być bardzo drogie

Takie podejście do zakupów nie opłaca się jeszcze z jednego powodu. I tutaj na scenę wchodzi nasze polskie powiedzenie „grosz do grosza”.

Najzwyczajniej w świecie szkoda wydawać pieniądze na wiele tanich, ale niepotrzebnych rzeczy. Oczywiście są sytuacje, w których nie warto od razu kupować najdroższego sprzętu. Zwłaszcza wtedy, gdy dopiero zaczynamy nowe hobby albo chcemy sprawdzić, czy dana rzecz rzeczywiście będzie nam potrzebna.

U mnie świetnym przykładem jest fotografia. Kiedy chciałam wrócić do robienia zdjęć, zamiast inwestować kilka tysięcy złotych w nowy aparat, kupiłam lepszy obiektyw do starej lustrzanki. Przez kolejne dwa lata robiłam zdjęcia dotychczasowym sprzętem i dopiero wtedy, gdy upewniłam się, że naprawdę chcę rozwijać tę pasję, zdecydowałam się na nowszy model.

W minimalizmie nie chodzi o wysokie ceny

Minimalizm nie polega na tym, żeby zawsze kupować drogie rzeczy. Chodzi o to, żeby wybierać produkty, których naprawdę potrzebujemy i których będziemy używać.

Produkt za 9,99 zł, o którego istnieniu nawet nie wiedzieliście przed wejściem do sklepu, często nie jest wart nawet jednej złotówki.

A tak z ciekawości – czy macie w swoich domach coś kupionego za 9,99 zł, z czego jesteście naprawdę zadowoleni?