Idea minimalizmu jest prosta. Ograniczać nadmiar, otaczać się tylko tym, co piękne i funkcjonalne. Niestety, jak każda wielka idea i minimalizm ma swoje wady i zalety.

Czy minimalizm ma wady?

We wszystkim można zapomnieć o rozsądku. Minimalizm również ma swoje wady, może prowadzić do skrajności, sprawić, że nasze relacje z bliskimi się pogorszą (jeśli będziemy im ciągle wytykać błędy i punktować każdą nową rzecz, którą przyniosą do domu) lub zrobić sobie samemu krzywdę.

Lubimy dążyć do perfekcji. Jeśli się za coś zabierać to na 100%. Tym samym łatwo rzucić się w wir wyrzucania, a mamieni poradnikami i książkami specjalistów od minimalizmu, wprowadzić rewolucję w naszym życiu.

Każdemu chyba zdarzyło się kiedyś wyrzucić coś, co okazało się bardzo potrzebne kilka dni później.

Największym minusem minimalizmu (według mnie) jest jednak to, że minimalizm przybiera błyszczącą pelerynkę. Pod pozorem odgracania i minimalizowania przestrzeni z łatwością spece od marketingu potrafią nam wciskać kolejne bibeloty. Książka o minimalizmie, stylowa torebka pasująca do minimalistki czy kurs yogi. I nie zrozumcie mnie źle, te wszystkie rzeczy są super, o ile zachowamy w nich umiar. Jeśli masz dobrą torebkę, po co kupować nową, tylko, dlatego że ta jest bardziej that girl? To samo można powiedzieć o miesięcznym kursie yogi. Jeśli na ten moment przy wejściu na schody masz zadyszkę, to może lepiej zacząć od dłuższych spacerów niż rzucać się mindfullnesowe cuda?

Minimalizm dobrze się sprzedaje

Nie ma rzeczy, która nie dałoby rady sprzedać. Chociaż minimalizm ma za cel zmienić nawyki konsumentów, to i tak sprzedaje się przez jego największego wroga – media społecznościowe. To właśnie tam, możemy podziwiać pięknych i bogatych ludzi w swoich ociekających luksusem minimalistycznych willach. Ach, no i oczywiście te historie o tym, jak musieli sprzedać dwa samochody i zamienić wille z basenem na mniejszą willę i jedno auto. No cóż, domyślam się, że nikt z nich nie zamieniłby się na kawalerkę w bloku z wielkiej płyty.

Ta marketingowa wersja minimalizmu sprawiła, że dobra idea, stała się jakoś tak mniej strawna.

Zalety minimalizmu

Zalet jest jednak więcej. Po pierwsze człowiek zaczyna być bardziej uważny, stara się panować nad kompulsywnym kupowaniem. W minimalizmie bardziej zwracamy uwagę na to, czy naprawdę czegoś potrzebujemy, jakiej to jest jakości oraz co nam daje ten zakup. Po drugie, uczymy się doceniać i szanować rzeczy, które już mamy. To, co zbędne znajduje drugie życie, a nam przestaje wadzić.

Dla każdego człowieka minimalizm może być czymś innym. Dla jednych jest to walizka rzeczy osobistych, inni będą mieć duży dom, dwie łazienki i nadal będą minimalistami. Każdy ma bowiem prawo interpretować minimalizm tak, jak uważa. Założenia są bowiem proste: szanować to, co się ma. Dbać o siebie. Nie ulegać zachciankom.

A Twoim zdaniem, jaka jest największa zaleta minimalizmu?