Moda, moda, moda, a tam, gdzie ona i jeansy. Co dziesięć lat można zaobserwować zamiłowanie do jeansowych spodni. Cofnijmy się na chwilę w czasie i przejrzymy to, co nosiło się na tyłku.

Nie ma czasu na wyjaśnienia, wsiadaj do wehikułu czasu

Historia jeansów zaczyna się w drugiej połowie XIX wieku. Levi Strauss wziął sobie za cel, stworzenie odzieży dla poszukiwaczy złota. Założenie było proste, spodnie musiały być wytrzymałe i odporne. Tak jak postanowił, tak zrobił. Jeansy nadawały się do tego zadania idealnie.

Jednak to nie poszukiwacze złota przynieśli wielką sławę jeansom. Stało się to dopiero w 1930 roku, kiedy zaczęto ubierać kowbojów w spodnie z tego materiału. Właśnie wtedy, każdy chciał wyglądać jak bohater westernu.

Początkowy prosty krój jeansów w latach 60 przeszedł prawdziwą zmianą. Ile subkultur, tyle jeansów. Proste nogawki wybierali skinheadzi, punki preferowali rurki, hipisi szerokie nogawki, a w latach 90 skejterzy nosili baggy jeans. Nie możemy też zapomnieć o cudownych latach 2000.

Mały jeansowy koszmarek

To właśnie wtedy jeans zaczął wylewać się z szaf każdego nastolatka. A to wszystko dzięki popkulturze. Kto nie marzył o jeansowym stroju niczym Britney Spears i Justin Timberlake? A jak nie od dziś wiadomo, to gdzie popyt jest i podaż. Producenci masowo produkowali jeansy, już nie tylko jako spadnie, ale i kamizelki, spódnice, czapki i sukienki. Jeans w każdej postaci. Lata 2000 to również narodziny biodrówek.

Mom jeans rządzą!

Myślałam, że ten rodzaj kroju przepadnie raz na zawsze wraz z żelem do włosów i tribalami. A jednak po 10 latach wrócił niczym bumerang, eksponując wszystkim rowek ich właścicieli. Tak jak miłośnikiem spodni z niskim stanem nie będę, tak samo nie najlepszy stosunek mam z rurkami. Dlatego tak cieszy mnie, że w końcu na sklepowych półkach można zobaczyć spodnie z luźną nogawką i wysokim stanem.

Przeczytaj również: Czym jest projekt 333?

Mom jeans to rodzaj spodni, który jeszcze kilka lat temu mogłam podziwiać wyłącznie na starych zdjęciach. Znalezienie ich nawet w sklepach z używaną odzieżą graniczyło z cudem. Dziś ten trend się zmienia, a w sklepie można kupić każdy rodzaj spodni, w tym właśnie moje ukochane spodnie.

Mom jeans to coś więcej niż spodnie

Od kiedy przestałam ubierać się modnie, a zaczęłam wybierać kroje i fasony, które są dla mnie komfortowe, moje życie stało się wygodniejsze. Tak, wiem, że to zdanie brzmi jak reklama rodem z telezakupów mango, ale chcę tym pokazać, że wybieranie ubrań pod swój gust zawsze jest najlepszym wyborem. Nie zliczę, ile razy w szafie miałam coś aktualnie modnego, w czym chodzenie sprawiało mi dyskomfort. Dlatego nie duszę się więcej w rurkach i nie stresuję wylewającymi boczkami i wybieram tylko takie spodnie, które sprawiają mi najwięcej swobody. W swojej minimalistycznej szafie mam kilka par jeansów. Wszystkie z wysokim stanem, aby zawsze czuć się komfortowo.

Minimalistyczna szafa

Jedną z zasad mojej minimalistycznej szafy jest to, aby mieć w niej tylko ubrania, które są wygodne, całe (chociaż tutaj znajdą się wyjątki) i dobrej jakości. Zamiast ubrań chwilowo modnych, wybieram takie, które towarzyszą mi na kilka lat.

A Ty, ile masz par jeansów w szafie? I który krój spodni jest Twoim ulubionym?